Wynajęcie skutera to dobry sposób na poznanie miasta i okolicy.

10 najczęstszych oszustw w Tajlandii

Tajowie naciągają turystów jak tylko mogą. Zobacz 10 najpopularniejszych przekrętów na turystach.
Z uśmiechem na ustach golą turystów niczym owce. Oszukiwanie przyjezdnych jest społecznie akceptowane i świadczy o zaradności biznesowej Taja. Zobacz na co zwrócić uwagę i jak zadbać o swoje bezpieczeństwo w Tajlandii

Podróżowanie promem po Bangkoku.
Bilety na łodzie w Bangkoku kupuje się na pokładzie, a nie u naciągaczy na lądzie.

1. Zamknięty Wielki Pałac
Przed bramami stoją ludzie informujący turystów o tym, że pałac jest zamknięty.
W zamian proponują odwiedzenie innej świątyni lub zakup pamiątek w pobliskim sklepie po zawyżonych cenach. Jeżeli wybierzemy pierwszą propozycję, momentalnie znajdzie się taksówka, która Cię tam zawiezie okrężną drogą z wieloma przystankami w sklepach.




2. Wycieczka po mieście taksówką
Taksówkarz, który za 200baht będzie wozić nas po wszystkich atrakcjach turystycznych miasta? Uważaj to popularne oszustwo. Zapłacisz za całodzienne wożenie po sklepach dla turystów, gdzie ceny zawyżone są o kilkaset procent. Najczęściej jedynym wyjściem jest zmiana kierowcy i kurs do mało turystycznego miejsca w pobliżu hotelu.
3. Wydawanie reszty
Zanim turysta przyzwyczai się do miejscowej waluty, często staje się ofiarą oszustwa. Najczęściej Tajowie zamiast wydać resztę z otrzymanego banknotu 1000baht wydają tak jakby otrzymali banknot 500baht. Uważaj bo banknoty są podobne kolorystycznie.

Naciągacze w Tajlandii
Jeżeli kierowca nie chce włączyć taksometra, ustal cenę za przejazd przed kursem.

4. Zepsuty taksometr
W Tajlandii ciężko spotkać taksówkarza, który jeździ w włączonym taksometrem. Jest to częsta praktyka, tak samo jak targowanie co do kosztu kursu. W każdej taksówce musi być cennik (najczęściej dokładnie schowany przed pasażerami) Sprawdź dystans na mapie i przemnóż przez cenę z taryfikatora. Złap kolejną taksówkę i już wiesz jak się targować.
5. Drogocenne kamienie
Trafia Cię niespotykane szczęście, dzisiaj jest ostatni dzień likwidacji sklepu i możesz kupić drogocenne kamienie za połowę ceny – zapewnia oszust. To doskonały sposób na zarobek, ale tylko dla naciągacza. Kamienie w rzeczywistości są bezwartościowe. Nie patrz na „certyfikaty” i inne „dokumenty” przedstawiane przez sprzedającego.

Wynajęcie skutera to dobry sposób na poznanie miasta i okolicy.
Wypożyczalnie skuterów często domagają się odszkodowania za wymyślone uszkodzenia.

6. Zniszczenie skutera
Skutery to popularny środek transportu w Tajlandii. Nie brakuje wypożyczalni w których za 300bath można wynająć pojazd na cały dzień. Dopiero przy oddawaniu skutera jesteśmy oskarżeni o jego porysowanie lub zniszczenie, za co naliczane są zawyżone ceny. Rysy były wcześniej, co więcej zapłaciło za nie już wielu turystów. Przed wynajęciem zrób dokładne zdjęcia wszystkich usterek, by zabezpieczyć się przed tym oszustwem.
7. Bilet na łódź na przystani
Przystanie dla promów i łodzi są pełne reklam biur sprzedających bilety. Spotkać tam można ludzi wyglądających na urzędników lub pracowników przystani, którzy proponują sprzedaż biletów. To oszustwo! Bilety kupuje się na pokładzie i kosztują kilkanaście baht. Przed zakupem biletów na promy odwiedź kilka biur i porównaj ceny.
8. Ping Pong Show
Na rozrywkowych ulicach Bangkoku nie brakuje naganiaczy, którzy proponują bezpłatny pokaz erotyczny. Nie dajcie się nabrać, bo zostawicie tam dużo więcej, niż gdybyście zapłacili za wstęp. Drinki takich lokalach są bardzo drogie. (Jak naciągają klientów w klubach Tajlandii)

Barowe dziewczyny zawsze Cię naciągną.
Bary na kółkach pojawiają się na ulicach Bangkoku, gdy tylko zapadnie zmrok.

9. Tanie uliczne bary
Po zmroku na ulicach Bangkoku pojawiają się mobilne bary, przy których przesiadują atrakcyjne dziewczyny. Jeżeli liczysz, że będzie taniej i równie miło jak w lokalu, mylisz się. Dodatkowo alkohol jest zawsze podrobiony.  Będzie to prawdopodobnie najdroższa woda w Twoim życiu.

0 thoughts on “10 najczęstszych oszustw w Tajlandii

  • Tajowie udają, że nie znają angielskiego, gdy wychodzi ich oszustwo na jaw. Nie mierzmy wszystkich jedną miarą bo to bardzo życzliwy i sympatyczny naród, a ta garstka oszustów psuje ich wizerunek, tak samo jak prostytutki. Przeciętny mieszkaniec wstydzi się, że jego kraj kojarzy się z prostytucją i oszustwami. Policja nie walczy z oszustwami wystarczająco mocno i na wiele rzeczy przymyka oko.

  • Jak we wszystkich turystycznych destynacjach nie brakuje naciągaczy, ale w dobie internetu wszystko możemy sprawdzić w każdej chwili, więc nie ma się co bać. Uważam, że Tajowie nie potrafią kłamać a ich oszustwa są dziecinne i naiwne. Co więcej w Tajlandii nie brakuje policjantów i ochroniarzy, którzy udzielą pomocy. Gorzej jest z kierowaniem. Zapytany o drogę Taj zawsze wskaże Ci drogę, niezależnie od tego, czy ją zna, czy improwizuje. Pamiętajcie żeby pytać zawsze kilku osób.

    • tajlandia.org says:

      Komentarz w punkt. Kiedyś koniec języka za przewodnika, dzisiaj telefon z internetem daje nawet większe możliwości. Nie każdy napotkany na trasie tubylec zna turystyczne atrakcje w okolicy, ceny opinie i porady dla turystów. Google zawsze pomoże w takiej sytuacji. Mamy XXI wiek, więc korzystajmy z jego dobrodziejstw.

  • Bardzo często można się spotkać ze scamem wokół hoteli o czym nie piszecie. Tajowie są mistrzami w naciąganiu ludzi. A naganiacze potrafią chodzić za wami przez pół dnia. Artykuł bardzo praktyczny, ale właśnie oszustwa w hotelach i ich okolicy to prawdziwa zmora Tajlandii.

  • mój znajomy zamierza sam , nie z grupą turystyczna , bez jakichkolwiek kontaktów pojechac do Tajlandii. Nadmienię,ze nigdy nie był za granica , nigdy nie był w Azji .Czy odradzacie taka podróż .Znajomy zamierza zamieszkac w jakims tanim chotelu i zyć z oszczędnosci zgromadzonych w Polsce ., jest młodym niedoświadczonym człowiekiem …co o tym sądzicie?
    Polacy zamieszkujący Tajlandie opisuja ten kraj prawie jak raj na Ziemi …a jaka jest prawda?
    Prosze o informacje na forum.

  • To mój drugi raz w Tajlandi i lepiej nie jest ,to znaczy:za pierwszym razem oszukani przez firme przewozowa organizująca przejazdy z Bangkoku do koh samui i wszystkich innych miejsc turystycznych na ok 15 euro,2 razy wyrzuceni z busa po środki Bangkoku 5 km od dworca przeznaczenia i raz z autobusu ale zawsze życzliwi super tajowie podstawia wam taxi za 50$ gdzie większość turystów i tak weźmie…taxi Moto po ustalonej wcześnie cenię 200 thb zawola jeszcze 200,sprzedawca który wyda resztę z 100 a nie z 1000,nawet w supermarkecie pomyla się o 20 thb,Pani z hostelu która pomyli się o 100 thb,obiad który jadłem dzień wcześniej dorzuci 10 thb pomimo że cena jest przed tobą,już nie wspomnę o ludziach których bagaż został skradziony z łuku bagazowego w czasie drogi(!!!) albo zniknięcie wszystkich kosztownych rzeczy z tego bagażu.(dzięki małemu tajowi który całą drogę będzie je przeszukiwal w łuku barażowym podczas gdy ty smacznie śpisz w drodze na twoją wymarzoną wyspe),dodajcie numer na kradzież skutera i tuktuka który Cię oszuka….ale widzę ze anglosasom to nie przeszkadza,mają to wliczone w koszta(specjalnie którzy tu żyją, czyli normą…..)zastanów się 2 razy zanim tam pojedziesz,Taj nie spi zeby cie opierdolic,i przestańcie pisać na blogach ze to takie małe oszustwa ,można zamknąć oczy i ze to nasza wina, bo się nie targowalismy itp.Tajowie mają Was w dupie, liczy się kasa i nic więcej,sytulacja przemilczana przez wieszosc ludzi(wstyd że się zrobili w….) urzywajcie Grab, 10 razy lepszy niż te wszystkie taxi ,tuktuki,Moto taxi,.Już dziś w każdym azjatyckim kraju jest wspaniała propaganda o tym jak tam jest wspaniałe dzięki rzeszom płatnych blogerów,Tajlandia jest tylko swietnym przykładem gdzie za pizzę płacisz 390 thb a piwo 150-300thb w rejonie Charoen krung, no ale przecież thai pad jest tani i z super piwkiem Chang za 70 batow obudzisz się jak nowo narodzony

  • Witam. Byłem w Tajlandii na początku kwietnia. Pojechalem na 16dni z biurem podróży. Kradzieże są tam okradli mnie dwa razy tą na stadionie i raz w hotelu.l, ale nie zawsze dla ludzi z Tajlandii liczy się kasa. Dlaczego wiem bo uprawiam Boks Tajski i chciałem po trenować i zapytałem się ile kosztuje oni się zapytali na ile czasu powiedzialem że na jedno wejście bo mnie okradli w hotelu i pokazałem im ile mam jeszcze pieniedzy do końca wyjazdu. Powiedzieli że turysta nie wyżyje za tyle przez jeszcze trzy dni. Zaopiekowali się mną na karmili dali jakieś picie energetyczne prywatne treningi mi zrobili i zawieźli mnie tam gdzie chce a na 15sta byłem umówiony n menage hotelu oczywiście nic nie zyskałem ale dzięki temu poznałem bliżej Tajlandczykow i do końca wycieczki się trzymałem z nimi. Nadal z nimi utrzymuję kontakt na FB. A co do naczagaczy to zawsze dawajcie zgodne pieniądze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>